26 czerwca 2020

Covid Genomics – studenci z Polski w drodze po szczepionkę

Udostępnij

W maju pisaliśmy o Piotrze Grzegorczyku, Grzegorzu Preibischui Michale Borkowskim, studentach i tym samym twórcach projektu Covid Genomics, którzy wzięli udział w ogólnoeuropejskim hackathonie EUvsVirus Challenge.

Hackathon trwał dwa tygodnie i wyłonił 117 zwycięskich projektów, w tym właśnie Covid Genomics, gwarantując jego pomysłodawcom udział w matchathonie. Udział w takim wydarzeniu daje ogromną szansę na nawiązanie współpracy z osobami i instytucjami, które pomagają wcielać w życie zwycięskie pomysły, a także znajdują fundusze na dalszy rozwój.

Mieliśmy okazję porozmawiać z Piotrem o tym, jak przebiegał matchathon, na jakim etapie znajduje się ich projekt oraz o tym, jakie mają plany na przyszłość.

- Matchathon nie miał formy zwyczajnego "hackathonu". Polegał on bardziej na dobieraniu się („matchowaniu") startupów wraz z firmami, środowiskiem akademickim oraz inwestorami. Mieliśmy do dyspozycji specjalnie do tego celu dostosowaną platformę Converve, która umożliwiała przeglądanie potencjalnych partnerów, nawiązywanie z nimi kontaktu a nawet bezpośrednie prowadzenie wideorozmów. Dodatkowo, podczas trwania całego wydarzenia odbyło się wiele wykładów, warsztatów i szkoleń na przeróżne tematy: od budowania biznesplanu, aż po trening z udoskonalaniem pitcha (pitch – prezentacja pomysłu w werbalnej formie. Musi być konkretny i chwytliwy, umiejętność poprawnego „pitchowania” jest jedną z najważniejszych kwestii w procesie poszukiwania inwestorów). Kilkakrotnie odbyły się także sesje "speed datingu" z partnerami, które umożliwiały kilkuminutową rozmowę sam na sam z przedstawicielem korporacji lub inwestorem.

Covid Genomics - zdjęcie z videokonferencji podczas Matchathonu

zdjęcie z videokonferencji podczas Matchathonu.

Z kim udało Wam się nawiązać współpracę podczas matchathonu? Jak wygląda ta współpraca i co Wam daje.

- Staraliśmy się wykorzystać to wydarzenie najlepiej jak możemy. Codziennie mój kalendarz był przepełniony spotkaniami z firmami, do tego wręcz stopnia, że musiałem nierzadko przerwać spotkanie, aby zdążyć na kolejne. Jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu całości! Udało nam się otrzymać wsparcie w postaci potężnej chmury obliczeniowej oraz mentoring z zakresu Data Science/Machine Learning od jednej z firm, na czym nam bardzo zależało. Dodatkowo jeden z zagranicznych uniwersytetów zadeklarował nam pomoc w zakresie rozwiązania kilku problemów badawczych, z którymi się zmagaliśmy.

Jak się rozwinął Wasz projekt i nad czym obecnie pracujecie?

- Ostatnio nasz projekt oficjalnie przekształcił się w startup, założyliśmy z Grzegorzem Preibischem spółkę i kończymy teraz rozmowy z inwestorami finalizując umowy. Niedawno braliśmy też udział w hackathonie organizowanym przez Uniwersytet Stanforda, gdzie udało nam się osiągnąć miejsce w finałowej trójce. Podczas wydarzenia rozwinęliśmy model uczenia maszynowego, który pozwoli w przyszłości na udoskonalanie szczepionek. Pracujemy dodatkowo nad zdefiniowaniem naszego planu działania na najbliższe miesiące i ustrukturyzowaniem pracy, aby wiedzieć dokładnie, na czym się skupić i efektywnie osiągnąć ten cel. Zajmujemy się także rekrutacją nowych osób do zespołu, ponieważ niestety Michał Borkowski, który odpowiadał za większość programowania od nas odszedł, gdyż rozwijanie własnego startupu koliduje z jego planami znalezienia stałej pracy za granicą. W związku z tym rekrutujemy obecnie programistów, wszelkie zgłoszenia mile widziane! Równolegle, konsultujemy się wciąż z ekspertami w dziedzinie genetyki, wykorzystując czas na potwierdzenie naszych dotychczasowych osiągnięć pod kątem naukowym.

Czy na podstawie narzędzia, jakie opracowaliście można już wyciągnąć jakieś wnioski? Czy otrzymujecie feedback ze strony laboratoriów, które otrzymały dostęp do narzędzia.

- Tak, nasze narzędzie, które obecnie jest w wersji alpha pozwala już wyciągać wiele wniosków. Dotyczy ono skuteczności działania testów RT-qPCR z podziałem na kraje. Z uwagi na lockdown w wielu krajach, wirus mutuje inaczej w różnych częściach świata, dlatego tak ważne jest, aby test genetyczny był dostosowany do odpowiedniej populacji genomu wirusa. Poprzez nasze narzędzie, możemy w łatwy sposób porównać jakość np. testu chińskiego z początku pandemii, a tego zalecanego przez World Health Organization (WHO); wyniki są dość spektakularne. Otrzymaliśmy bardzo pozytywny feedback m.in. od prof. Pyrcia, który prowadzi własne laboratorium Virogenetics. Uważa on, że jest to absolutnie rewolucyjne narzędzie i że tak będzie wyglądać przyszłość opracowywania testów i terapii na różne wirusy.

Jakie macie plany na przyszłość?

- Jeśli chodzi o te najbliższe plany, to obecnie mamy sesję, więc przetrwanie na froncie akademickim stawiamy jako tymczasowy priorytet. Dodatkowo, w ciągu najbliższych dni sfinalizujemy naszą umowę z inwestorami, dzięki czemu będziemy mieli jeszcze lepsze wsparcie merytoryczne oraz finansowe. Planujemy też umieścić wyżej wspomniane narzędzie na nowym, bardziej wydajnym serwerze i rozpocząć jego promowanie, aby zebrać kolejne opinie od użytkowników z całego świata. Skupiając się na tych przyziemnych zadaniach, nie zapominamy o głównym celu, który nam przyświeca. Chcemy w jak najszybszym czasie, współpracując z laboratoriami, stworzyć szczepionkę, która pozwoli nam wszystkim na pełny powrót do normalności i przywrócenie spokoju milionom ludzi.

 To ogromna przyjemność rozmawiać z tak mądrymi i inspirującymi młodymi ludźmi. Życzymy powodzenia w dalszym rozwoju firmy.

Michalina Ziomek

Departament Wsparcia Przedsiębiorczości PARP, Enterprise Europe Network