Pomiń nawigację

4 listopada 2014

Start-up po polsku: charakterystyka ekosystemu

Udostępnij

Start-upy w Polsce do niedawna kojarzone były bardziej ze stylem życiem i formą spędzania wolnego czasu niż z poważnymi przedsięwzięciami biznesowymi. Na przestrzeni kilku lat powstały jednak innowacyjne projekty, które święcą dziś triumfy zarówno na rodzimym rynku, jak na arenie międzynarodowej. Nie byłoby to możliwe bez interdyscyplinarnych przeobrażeń, które rozpędziły cały start-upowy ekosystem i nie pozwalają mu się już zatrzymać

Start-upy w Polsce do niedawna kojarzone były bardziej ze stylem życiem i formą spędzania wolnego czasu niż z poważnymi przedsięwzięciami biznesowymi. Na przestrzeni kilku lat powstały jednak innowacyjne projekty, które święcą dziś triumfy zarówno na rodzimym rynku, jak na arenie międzynarodowej. Nie byłoby to możliwe bez interdyscyplinarnych przeobrażeń, które rozpędziły cały start-upowy ekosystem i nie pozwalają mu się już zatrzymać

Startup ekosystemW skali całej Unii Europejskiej Polska należy do krajów z największą liczbą powstających przedsiębiorstw. Według danych GUS, z roku na rok liczba małych i średnich firm zwiększa się o kilkanaście procent. W 2005 roku było ich 300 tys. a w 2012 już 517 tys. To właśnie w sektorze MSP powstają start-upy będące urzeczywistnieniem inwencji, innowacji i samozaparcia (przeważnie) młodych ludzi. Na przestrzeni ostatnich lat wytworzyła się kultura biznesowa, z którą szczególnie identyfikują się osoby zainteresowane połączeniem technologii i biznesu. Dynamiczny rozwój zwłaszcza w branży IT i nowych technologii zaowocował wykrystalizowaniem się swoistego ekosystemu start-upowego. Składa się na niego wiele czynników, przy czym żaden, analogicznie do środowiska naturalnego, nie może się efektywnie rozwijać w oderwaniu od pozostałych. Zaliczyć do niego trzeba: przedsiębiorstwa w początkowej fazie rozwoju, uczelnie rozwijające specjalistów, instytucje finansujące przedsięwzięcia i prywatnych inwestorów (venture capitals, seed capitals, aniołowie biznesu, akceleratory), instytucje rządowe i samorządowe (edukacja i finansowanie, inicjatywy), kapitał ludzki (w tym instytucje edukacyjne – uczelnie, inkubatory) media, eventy, przestrzenie coworkingowe i wszystkie inicjatywy, które wpływają na dynamikę tego środowiska.

Jak wypadamy na tle innych ośrodków?

Stopień rozwoju polskiego ekosystemu nie jest tak zaawansowany, jak innych światowych ośrodków, m.in. Doliny Krzemowej, Tel Awiwu, Londynu, Berlina, Nowego Jorku. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Jedną z fundamentalnych przyczyn stanowi podłoże społeczno – gospodarcze, a w tym tradycje wolnego rynku. W zachodnich centrach postawa przedsiębiorcza jest pielęgnowana znacznie dłużej niż u nas, a z nią przekazywane niezbędne doświadczenie i wiedza. Z tą ostatnią związane jest funkcjonowanie wyższych uczelni i centrów badawczych skoncentrowanych na komercyjnym wykorzystaniu zdobyczy techniki i wyników badań. W Polsce to podejście zaczęło się zaznaczać stosunkowo niedawno w związku z dotychczasowym brakiem inicjatywy kooperacyjnej ze strony ośrodków przemysłowych. Dla porównania Dolina Krzemowa od lat 50. XX wieku stanowi centrum amerykańskiego przemysłu komputerowego, a wcześniej rolniczego, mechanicznego i zbrojeniowego, głównie za sprawą uniwersytetu Stanford posiadającego znakomitych fachowców. Konieczność występowania korelacji między sferą badawczo-rozwojową, a biznesem dostrzeżono w Tel Awiwie, który notabene jest ośrodkiem z najszybszą dynamiką pod względem inwestycji w obszarze B+R. W Polsce dopiero zaczynamy dostrzegać wartość tej współpracy, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że potencjał ośrodków badawczych nie jest dostatecznie wykorzystywany w biznesie.

Kolejną kwestią jest liczba inwestorów, akceleratorów, funduszy i aniołów biznesu. W zachodnich ekosystemach ich liczba jest niepomiernie wyższa niż w naszym przypadku. Na Zachodzie dużo większe zainteresowanie inwestycjami w nowe technologie przejawiają prywatni inwestorzy (choć i u nas pojawia się ich coraz więcej), większa jest też inicjatywa ze strony państwa. Dla przykładu izraelski rząd inwestuje w rozwój nowych technologii i wsparcie biznesu 4,3 procent PKB. Oferuje także nieocenioną pomoc na poziomie inkubacyjnym i dofinansowuje akceleratory, uczestnicząc przez to w każdym etapie procesu rozwoju młodych przedsiębiorstw. Opiekuńcza polityka władz wpływa na bardzo szybki rozwój każdego elementu ekosystemu. Wsparcie ze strony polskiego rządu odbiega jeszcze od oczekiwań środowiska biznesowego, niemniej w ostatnim czasie powstaje wiele inicjatyw, które zmieniają tę sytuację.

EdukacjaPo pierwsze… edukacja

Jakkolwiek wiele brakuje nam do osiągnięcia poziomu zaawansowania ośrodków takich jak Dolina Krzemowa, Londyn czy Tel Awiw, to faktem jest, że polski ekosystem start-upowy funkcjonuje i ewoluuje. Warto przyjrzeć się elementom składowym oraz czynnikom warunkującym ten rozwój. Oprócz pomysłów i zaradności przedsiębiorców oraz wkładu merytorycznego i finansowego inwestorów, niezwykle ważna jest rola wyższych uczelni. Według Bartłomieja Goli ze Speedup Group stanowią one bazę edukacyjną, kształcąc przedsiębiorców i wyposażając ich w najlepsze narzędzia nie tylko do diagnozowania problemów i kreowania pomysłów, ale przede wszystkim do rozwiązania w sposób najlepszy dla konsumenta zidentyfikowanego problemu. Dobrze wykształcony zespół nie tylko wie, co usprawnić, ale przede wszystkim wie, jak to zrobić. W ciągu minionych kilku lat nastąpiło wiele zmian w obszarze wyższego szkolnictwa zwłaszcza w aspekcie oferty edukacyjnej, działalności badawczej, aktywizacji zawodowej studentów, inicjowania projektów w ramach rozwijania zdolności. Uczelnie wzorem zachodnich odpowiedników zaczęły stawiać na dziedziny wiedzy z obszaru nowych technologii. Powstały kierunki, które kształcą specjalistów IT, interactive, nowych mediów (projektanci, specjaliści UX, webdeveloperzy). Rozszerzona została oferta studiów podyplomowych (m.in. dzięki dofinansowaniu UE) umożliwiając studentom zgłębienie zagadnień z obszaru np. e-commerce, e-marketingu, projektowania aplikacji mobilnych. Coraz więcej studentów angażuje się w inicjatywy badawcze przy placówkach uniwersyteckich. Funkcjonujące przy każdej większej uczelni Akademickie inkubatory wspierają rozwój przedsiębiorczości, oferując wsparcie biznesowo-organizacyjne. Środowisko studenckie organizuje integracyjne imprezy tematyczne (barcampy, hackathony, maratony, etc.), w toku których nawiązywane są relacje niejednokrotnie przekształcające się w długotrwałą współpracę przy tworzeniu projektów. Uczelnie wyższe z całym swym otoczeniem stanowią potencjalne ośrodki inkubacyjne, stwarzające dobre warunki dla rozwoju kompetencji i przedsiębiorczości młodych ludzi.

Finansowanie i mentoring

Niewątpliwie znaczący wpływ na dynamikę środowiska mają kwestie związane z większą wariantywnością i dostępnością możliwości finansowania. Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorcy mogli polegać głównie na programach dotacji unijnych (np. POIG 8.1, 8.2, 6.1, inne) i na inicjatywach pojedynczych prywatnych inwestorów. Dziś na rynku funkcjonuje wiele funduszy seedowych, inkubatorów i akceleratorów poszukujących dobrych okazji do ulokowania środków przede wszystkim w znakomite zespoły specjalistów oraz innowacyjne, ciekawe produkty posiadające potencjał wygenerowania dużego zwrotu z inwestycji. MentoringZ całą pewnością jest więc zdecydowanie więcej źródeł kapitału. Zdaniem Wojciecha Smajdy, współtwórcy start-upu Tail (wcześniej CollarPocket, pracuje nad inteligentną obrożą dla psów), w chwili obecnej występuje problem z ilością perspektywicznych, sensownych produktów i projektów.

– Pieniądze na pierwszy etap tworzenia start-upu można łatwo zdobyć, jednak ma to również swoje złe strony – powoduje powstawanie wątpliwej jakości produktów na rynku. W ciągu ostatnich 5 lat powstało sporo rzeczy kiepskich. Istotne dziś jest nie tylko znalezienie inwestora, ale także mentora, który zna daną branżę i potrafi ocenić perspektywiczność i efektywność biznesową tworzonego rozwiązania – mówi Wojciech Smajda.

Dwustronne korzyści ze współpracy akceleratorów i startupów

Funkcję tę starają się pełnić inkubatory przedsiębiorczości oraz akceleratory, których w Polsce sukcesywnie przybywa. Trudno przecenić ich rolę, ponieważ dzięki ich programom przedsiębiorcy zyskują dostęp do zasobów niezbędnych dla niezależnego rozwoju swoich firm. Tymczasem akceleratory działające najczęściej z ramienia koncernów (np. T-mobile, Orange, IBM, Axel Springer), inwestując pieniądze i swój know-how w aspirujące firmy, otwierają sobie możliwość wykorzystania przyszłościowych rozwiązań technologicznych powstałych jako odpowiedź na potrzeby rynku. Ciekawym przykładem na tym polu jest akcelerator Axel Springer Plug and Play, który wraz z Grupą Onet wyszukuje i wspiera interesujące projekty. Akceleratory działają także z inicjatywy funduszy venture capital, np. GammaRebels jako przedstawiciel hardGamma Ventures czy Misja Kalifornia będąca inicjatywą funduszu Innovation Nest. Do Polski ściągają również zagraniczne podmiotyoferujące pomoc start-upom, jak np. Founder Institute (wprost z Doliny Krzemowej) czy Orange Fab.

Oprócz akceleratorów wspierających firmy przede wszystkim w wymiarze wiedzy i doświadczenia, na polskim rynku działa coraz więcej funduszy podwyższonego ryzyka. Do tej grupy warto zaliczyć popularne podmioty jak Satus Venture, MCI Management, Speedup Innovation, GPV I czy Innovation Nest. Większość z nich angażuje się w finansowanie spółek w początkowej fazie ich funkcjonowania, stanowią więc fundusze kapitału zalążkowego. Zdecydowanie mniejsza część charakteryzuje się działalnością typu multistage, polegającą na finansowaniu start-upów w każdej fazie rozwoju: zalążkowej, wzrostu i ekspansji. Inicjatywy są jednak wciąż młode i trudno mówić jeszcze o rewolucji, zwłaszcza jeśli spojrzy się na liczbę aktywnie działających funduszy, środki jakimi dysponują i liczbę realizowanych przez nie inwestycji. W tym świetle nieco gorzej wypada obraz aktywności tzw. aniołów biznesu.

– W Polsce nie mamy (poza kilkoma wyjątkami) aniołów biznesu, którzy inwestują w internet. Z kolei branża venture capital w Polsce jest bardzo mała. Ma wciąż marginalne znaczenie dla gospodarki i tworzenia PKB. Z punktu widzenia Europy, Polska jest mikro rynkiem – mówi Marcin Szeląg w rozmowie z web.gov.pl.

Wyróżniającym się przykładem anioła biznesu jest Rafał Agnieszczak, który przez prowadzenie Start-up School oraz prywatne wsparcie przyczynił się do udanego startu niejednego e-biznesu.

coworkingCoworking: skuteczne rozwiązanie problemów młodych firm

Osobny czynnik wpływający na rozwój start-upów stanowią przestrzenie coworkingowe. Często organizowane są jako elementy akceleracji, niemniej funkcjonują także jako odrębne usługi. To kolejny element, który zaczerpnęliśmy z rynków zachodnich. Dzięki tym przestrzeniom początkujący przedsiębiorcy mogą znacznie ograniczyć wydatki związane z wynajęciem biura i prowadzeniem sekretariatu. Przedsiębiorcy mogą zarejestrować firmę korzystając z wirtualnego adresu, dzięki czemu podnoszą wiarygodność i wizerunek swojej firmy. Przestrzenie często zlokalizowane są w centrum miast, co stanowi dodatkowe udogodnienie. Charakter usługi coworkingowej pozwala przedsiębiorcy skupić się na rozwoju swojego biznesu, nie martwiąc się o kwestie administracyjne. To bardzo duże wsparcie, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze kilka lat temu początkujące interesy powstawały w piwnicach czy prywatnych mieszkaniach. Coworking posiada jeszcze jedną ogromną zaletę. Pozwala w jednej przestrzeni skupić ludzi posiadających różne kompetencje, doświadczenia i umiejętności. Stanowidoskonałe środowisko transferu wiedzy, nawiązywania nowych relacji, tworzenia ciekawych pomysłów i zawiązywania współpracy.

Istotna rola państwa we wspieraniu start-upów

Oprócz funduszy VC czy prywatnych inwestorów niebagatelną rolę w kształtowaniu ekosystemu start-upowego powinny odgrywać instytucje państwowe. Wsparcie dla polskich przedsiębiorstw powinno obejmować nie tylko finansowanie, ale również edukację, inkubację i – przede wszystkim – regulację przepisów prawnych, w tym także polityki podatkowej. O ile w ostatnim aspekcie trudno spodziewać się wielkich zmian, o tyle w pozostałych obszarach wciąż pozostaje duże pole do działania.

W najbliższym czasie rozpisane zostaną programy dofinansowania ze środków UE i choć nie znamy jeszcze finalnych założeń, to wiemy że przyznana pula na lata 2014-2020 jest o 20 mld zł wyższa niż w poprzednim okresie budżetowania. Wzrośnie liczba programów regionalnych, a pięć województw o najniższym PKB otrzyma dodatkową pulę pieniędzy w ramach rozwoju i wzrostu konkurencyjności regionów. Finansowanie odbywać się będzie w oparciu o priorytety gospodarcze danego regionu, czyli preferencje branżowe wynikające z planów i predyspozycji rozwojowych konkretnego województwa. Warto wspomnieć o tym, że pomoc unijna będzie przeznaczona przede wszystkim na działania badawczo-rozwojowe. To oznacza wsparcie kooperacji biznesu i nauki. Głównym celem jest zwiększenie zainteresowania przedsiębiorców rezultatami badań w kontekście komercyjnym, stymulowanie innowacyjności, zwiększenie konkurencyjności MSP, a także szersze wykorzystanie technologii informacyjno-telekomunikacyjnych.

Administracja publiczna ma do wypełnienia nbiebagatelną rolę także w innych obszarach, niezwykle istotnych dla rozwoju lokalnych ekosystemów. Wśród nich wymienić należy działania związane z szerzeniem postawy przedsiębiorczej, czyli organizacją szkoleń i warsztatów (biznesplan, zakładanie i prowadzenie firmy), konsultingiem dla wybranych zagadnień branżowych (modelowanie biznesowe, zarządzanie, aspekty prawne, etc.), programami doradczymi – opracowanie pomysłów biznesowych inspirowanych wiedzą zdobytą na uczelniach wyższych.

Choć jest ich niewiele, to działają już kompleksowe programy warte przeszczepienia w innych regionach. Do nich należy np. „Młody Przedsiębiorca w Nowoczesnym Mieście” organizowany przez Forum Młodych Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. W ramach tego typu programów organizowane są półroczne warsztaty, w trakcie których uczestnicy poznają sześć strategicznych obszarów prowadzenia firmy (prawo, podatki, finanse, nowoczesny marketing, sprzedaż, HR) i rozwijają swoje kompetencje pod okiem specjalistów.

Cenne wsparcie z poziomu władz samorządowych mogłoby stanowić zapewnienie warunków rozwoju poprzez udostępnienie przestrzeni dla barcampów i warsztatów, ale także lokali do realizacji wybranych przedsięwzięć.

Lokalna administracja wydaje się nie doceniać również roli promocji start-upowych eventów. Jak pokazuje przykład Berlina czy Wiednia, skutecznie przyczynia się ona do zwiększenia zainteresowania miejskimi ekosystemami inwestorów z zagranicy, co ma pozytywny efekt nie tylko w postaci napływu inwestycji, ale i transferu wiedzy z bardziej zaawansowanych ośrodków przedsiębiorczości.

Odpowiedź na potrzeby start-upów posiadają też parki naukowo-technologiczne, które dają możliwość finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w ramach funduszy zalążkowych, świadczą bezpłatne doradztwo, a także szkolenia związane z prowadzeniem biznesu i rozwijaniem profilu technologicznego przedsiębiorstwa. Spektrum działań wspierających młode przedsiębiorstwa ze strony instytucji państwowych jest szerokie

Najwyższe wartości – ludzie, wiedza i… porażki

Kolejnym znaczącym aspektem w ekosystemie start-upowym jest kapitał ludzki. Śmiało można stwierdzić, że na naszym rynku przeszła już pierwsza fala start-upów. Powstały znakomite projekty m.in. Brand24, Price Panorama, Duckie Deck, czy Listonic, ale również cała masa tych, które się nie powiodły. W tym kontekście kluczowa jest weryfikacja biznesowego przygotowania osób aspirujących do miana przedsiębiorcy, rozwój ich wiedzy, a także wyciągania wniosków z porażek poprzedników. Jak przyznaje w rozmowie z web.gov.pl Marcin Szeląg, tzw. „wiedza start-upowa” jest dziś powszechnie dostępna. Treści dostępne w internecie odpowiadają na każde możliwe pytanie i wręcz przekraczają ilość informacji, jaką jesteśmy w stanie skonsumować Mimo to większość ludzi rozpoczynających swoje biznesy nie przyswaja wiedzy, którą ochoczo dzielą się doświadczone osoby z branży.

Z drugiej strony, jak zauważa Bartłomiej Gola, porażki są nieodłączną częściąbiznesu, jakim są start-upy. W normalnych warunkach przynajmniej połowy projektów nie udaje się zrealizować. W skali światowej nie jest to żadną anomalią i tendencja ta występuje we wszystkich dojrzałych rynkach (USA, Wielka Brytania, Niemcy). Porażki powinny być postrzegane jako podstawa do zbudowania lepszej perspektywy. Siłę danego ekosystemu stanowi w dużej mierze komunikacja prowadząca do wyciągania wniosków z porażek.

KonferencjeSpołeczność, wydarzenia i komunikacja

Zapewnienie takiego stanu rzeczy będzie możliwe wówczas, gdy nastąpi właściwy transfery wiedzy w całym środowisku. Umożliwiają go branżowe wydarzenia, konferencje oraz media. W internetowym środowisku odbywa się cała gama wartych uwagi wydarzeń – od konferencji Internet Beta, przez spotkania Start-up Weekend i Start-up Fest, po barcampy, spoty czy hackathony. Jak twierdzi organizator Start-up Weekend Konrad Latkowski, każdy event ma swoją misję i cel. Inne realizuje Start-up Weekend, którego zadaniem jest wprowadzanie ludzi stawiających pierwsze kroki w świat start-upów, inne – Bitspiration, które rozwiniętym e-biznesom daje szansę na networking z ludźmi ze świata i promuje projekty z Polski. Jeszcze inne cele realizują lokalne barcampy, które aktywizują społeczność poprzez przekazywanie doświadczeń przez osoby mające na koncie realizacje interesujących projektów. Wydarzenia branżowe pełnią również inne funkcje, w tym integrację środowiska, weryfikację biznesowych pomysłów i mentoring, pozyskanie funduszy pośrednio i bezpośrednio (konkursy, funding, inwestorzy), promocję powstałych projektów i produktów. Bezsprzecznie można jednak stwierdzić, że nadrzędną misję eventów start-upowych stanowią wymiana wiedzy (best practices) oraz promowanie przedsiębiorczości dzięki wychodzeniu poza swoje kręgi i czerpanie z doświadczeń innych środowisk.

Dobre perspektywy

Zastanawiając się nad stanem obecnym polskiego ekosystemu start-upowego warto zauważyć jego dynamiczny rozwój. Takie stanowisko potwierdzają sami przedsiębiorcy: Wciąż niewiele jest polskich funduszy gotowych zainwestować w start-upy, a szkoda. Wszystko przed nami. Dobrze widzieć natomiast jak integruje się środowisko start-upowe. Powoli tworzą się cykliczne wydarzenia, które odbijają się echem nie tylko w naszym kraju – twierdzi Jakub Piwnik w rozmowie z web.gov.pl. Wraz z rozwojem oraz wyjściem kolejnych projektów i produktów należy spodziewać się bardziej intensywnego kolorytu w tym optymistycznym obrazie polskiej przedsiębiorczości.

Autor

Tomasz Gutkowski
Ekspert w dziedzinie e-commerce
web.gov.pl
Zachęcamy do zadawania pytań autorowi: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zobacz więcej podobnych artykułów