9 czerwca 2021

Cyfrowy dylemat Europy

Udostępnij

Europa jest jednym ze światowych liderów cyfryzacji. Stoi jednak przed olbrzymim dylematem. Jak się cyfryzować, aby jednocześnie zwiększyć konkurencyjność względem pozostałych regionów świata, przy równoczesnym wyrównaniu szans rynkowych w obrębie samej UE? Problem Europy polega na tym, że w tych obszarach cyfryzacji, gdzie jest liderem, jej wpływ na niwelowanie różnic ekonomicznych i społecznych jest najmniejszy – dalej utrwala podział na bogate i biedne regiony, a know-how dający przewagę konkurencyjną koncentrowany jest głównie w dużych przedsiębiorstwach. Jak temu zaradzić zastanawiają się eksperci Banku Światowego w publikacji „Europe 4.0. Addressing the digital dilemma”.

Cyfryzacja wdrożona w odpowiedni sposób może przyczynić się do zwiększania konkurencyjności UE na rynku globalnym, wyrównania szans rynkowych i społecznych oraz zniwelowania różnic pomiędzy lepiej a słabiej rozwiniętymi regionami. W pesymistycznym scenariuszu, co można było zaobserwować podczas pandemii COVID-19, cyfryzacja jeszcze bardziej utrwali istniejące dotychczas podziały. Firmy zacofane pod względem wykorzystania technologii i narzędzi cyfrowych, okazały się dużo mniej odporne na kryzys, jednocześnie zaś straciły możliwość wykorzystania nowych szans rynkowych.

Ze skutkami pandemii zdecydowanie lepiej poradziły sobie przedsiębiorstwa, które wdrożyły cyfrowe technologie. W obliczu obostrzeń, w miarę gładko przeszły na tryb pracy zdalnej, inteligentne fabryki mogły pracować dalej, a druk 3D pozwolił wyprodukować komponenty niedostępne ze względu na przerwanie łańcuchów dostaw – wskazują autorzy publikacji.

Za przykład wykorzystania nowych szans biznesowych stworzonych przez pandemię, autorzy wskazują m.in. Polskę, gdzie w kwietniu 2020 roku sprzedaż e-commerce wzrosła o 200 procent w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim. Szansy na takie wzrosty pozbawione były jednak regiony z niedostatecznie rozwiniętą infrastrukturą IT, gdzie brak dostępu do rozwiązań cyfrowych odcina drogę do uczestniczenia w rynku na szeroką skalę i ogranicza możliwości rozwoju.

Zresztą, nie zawsze winna jest tutaj sama infrastruktura. Dają również znać o sobie różnice kulturowe oraz style życia i brak podstawowych umiejętności cyfrowych. Dla przykładu: dostęp do szerokopasmowego internetu ma już 69 procent wszystkich gospodarstw domowych w UE. W wielu regionach odsetek ten jest jeszcze wyższy i sięga ponad 90 procent. Nie wszędzie jednak przekłada się to na zwiększone korzystanie z cyfrowych usług przez lokalne społeczności – w niektórych regionach Włoch, Portugalii czy Hiszpanii ledwo 1/3 populacji robi zakupy online. Co więcej, ponad 30 procent mieszkańców Grecji, Chorwacji, Rumunii oraz Bułgarii to cyfrowi „analfabeci” nie posiadający nawet najprostszych cyfrowych kompetencji. Dla odmiany w Niemczech, Belgii, Wielkiej Brytanii czy Skandynawii przez Internet regularnie kupuje 3/4 ludności.

Potrójny cel UE i trzy technologie, które pozwolą go osiągnąć

Ze względu na sposób wykorzystania i siłę oddziaływania cyfrowych technologii w Przemyśle 4.0, autorzy publikacji podzielili je na trzy główne kategorie: systemy transakcyjne (transactional technologies), technologie informatyczne (informational technologies) oraz automatyzacja produkcji (operational technologies). Każda z tych technologii w zupełnie inny sposób, a już na pewno z różną siłą, wpływa na życie społeczno-ekonomiczne, a tym samym realizację potrójnego celu Unii Europejskiej (EU triple objective), jakim jest konkurencyjność (competitiveness), wyrównanie szans rynkowych/włączenie rynkowe (market inclusion) oraz niwelowanie różnic rozwoju pomiędzy regionami (geographical convergence).

Systemy transakcyjne łączą popyt z podażą, czyli sprzedających z kupującymi, i umożliwiają handel na szeroką skalę. Możemy do nich zaliczyć przede wszystkim platformy e-commerce b2b, b2c oraz wszelkie technologie wspierające, które ułatwiają przeprowadzanie transakcji oraz nawiązywanie relacji biznesowych. Technologie te zapewniają dostęp do szerokiego rynku przedsiębiorcom z prowincji oraz słabiej rozwiniętych regionów, gdzie podaż na określane dobre czy usługi jest ograniczona – bez niej firma nie miałaby tam szans na rozwój. Jest to jedyna technologia, spośród powyżej wymienionych, która jednocześnie przyczynia się do osiągnięcia wszystkich trzech celów UE –  konkurencyjności, włączenia rynkowego i konwergencji geograficznej.

Średnio, zarówno w państwach UE28, jak i w Stanach Zjednoczonych, firmy które korzystają z platform transakcyjnych są bardziej produktywne od tych, które tego nie robią. Im większy jest stopień cyfryzacji MŚP w danym kraju, tym bardziej przybliżają się one wydajnością do dużych firm. O ile na Litwie, gdzie połowa małych i średnich firm sprzedaje online, produktywność w dużych firmach jest dwa razy wyższa, o tyle w Estonii wydajność pracy w MŚP i dużych firmach jest zbliżona – tam jednak podmiotów MŚP sprzedających online jest już 70 procent. Za wzrost wydajności odpowiedzialne są platformy sprzedażowe, które redukują MŚP koszty stałe związanie z wejściem na nowe rynki i dotarciem do odbiorców. Systemy transakcyjne mają też pozytywny wpływ na wzrost zatrudnienia. Spośród wszystkich firm, które wykorzystują tego typu narzędzia do prowadzenia biznesu, 60 procent w ciągu ostatnich trzech lat zwiększyło zatrudnienie.

Technologie informatyczne (przetwarzanie oraz przechowywanie danych) mają mniejszą siłę oddziaływania od technologii transakcyjnych, ponieważ ich wpływ na tzw. konwergencję geograficzną jest niewielki. Oprogramowanie ERP (Enterprise Resource Planning) czy Chmura Obliczeniowa pomagają MŚP w zwiększeniu wydajności i zmniejszeniu kosztów, jednak z wielu względów (zarówno finansowych, jak i braku kompetencji do ich obsługi) bardzo rzadko są wykorzystywane w mniejszych firmach. Podsumowując: technologie te pozwalają osiągnąć dwa z trzech celów – konkurencyjność oraz włączenie rynkowe.

Technologią o najmniejszej sile oddziaływania jest szerokorozumiana automatyzacja produkcji (m.in. robotyka oraz druk 3D), której głównym celem jest zmniejszenie kosztów pracy przedsiębiorstwa. Automatyzacja sama w sobie ani nie umożliwia włączenia rynkowego, ani też niwelowania różnic w rozwoju na płaszczyźnie geograficznej. Zwiększa konkurencyjności i wydajność, ale jednocześnie dąży do redukcji zatrudnienia. Co więcej,  jest ona domeną dużych firm o międzynarodowej czy globalnej skali działania, a jej koncentracja ma miejsce w wysoce rozwiniętych regionach i w dużych miastach.

Europa 4.0 – jak ją stworzyć?

Cyfrowy dylemat Europy polega na tym, że te technologie, w których wykorzystaniu oraz produkcji jest jednym z globalnych liderów, czyli szerokorozumiana automatyzacja produkcji, mają najmniejszą siłę oddziaływania i same w sobie nie przyczynią się do zbudowania konkurencyjnej i jednocześnie inkluzywnej, zrównoważonej pod względem rozwoju Europy. Jednym słowem, europejscy giganci to firmy oparte na sprawdzonych i tradycyjnych modelach biznesowych, które można określić mianem liderów w „starym stylu”.

W przypadku dwóch pozostałych technologii, które mają odgrywać kluczową rolę w transformacji Europy – systemów transakcyjnych oraz  IT – firmy ze Starego Kontynentu na płaszczyźnie globalnej odgrywają stosunkowo marginalną rolę. Jedyną europejską firmą, która plasuje się w czołówce, jest niemiecki SAP zajmujący miejsce poza czołową dziesiątką (pozycja 12). Dominują tu amerykańscy oraz azjatyccy potentaci: m.in. Facebook, Alibaba, Microsoft, Apple oraz Amazon. Firmy, których działalność jest oparta na nowych modelach biznesowych i algorytmach sztucznej inteligencji, mają dużo większą marżę zysku niż przedsiębiorstwa typowo produkcyjne. O ile u tych pierwszych wynosi ona od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent, o tyle w przypadku tych drugich nie przekracza maksymalnie kilkunastu procent.

Aby zaradzić temu „cyfrowemu dylematowi”, autorzy raportu stworzyli koncepcję Europy 4.0, czyli takiej, która będzie potrafiła wykorzystać potencjał wszystkich trzech technologii do tego, by osiągnąć wspomniany wyżej potrójny cel UE. Eksperci wskazują na potrzebę stworzenia spójnej polityki, która z jednej strony wzmocniłaby konkurencyjność technologii mających pozytywny wpływ na włączenie społeczne i niwelowanie różnic rozwoju poszczególnych regionów, z drugiej strony zaś zapewniłaby szerszy dostęp MŚP do technologii skoncentrowanych obecnie w dużych firmach. Aby to osiągnąć, potrzebne są jednak reformy i odpowiednie inwestycje, które pozwoliłyby:

  • wdrożyć na szeroką skalę jednolity rynek cyfrowy oraz dostosować do niego infrastrukturę, kompetencje pracowników oraz procesy logistyczne;
  • w odpowiedni sposób wykorzystywać dane do celów komercyjnych oraz wyjść naprzeciw wyzwaniom rzuconym przez sztuczną inteligencję i zrównoważyć potrzebę konkurencyjności z włączeniem społecznym;
  • wdrożyć na szeroką skalę technologie cyfrowe w MŚP oraz w przedsiębiorstwach z zacofanych regionów, aby te mogły nadrobić braki związane z cyfryzacją i być bardziej elastycznymi w obliczu przyszłych kryzysów.

W perspektywie finansowej UE na lata 2021-27 Komisja Europejska planuje przeznaczyć 373 miliardy euro na politykę spójności, a gros z tych środków zostanie przekazane na rozwój innowacji, wsparcie cyfrowych kompetencji i w ogóle cyfrowej gospodarki, w tym MŚP, które stanowią 99,8 procent unijnych przedsiębiorstw. W dużej mierze środki zostaną rozdysponowane za pośrednictwem Europejskich Funduszy Rozwoju Regionalnego. Oprócz tego Komisja przeznaczy cztery miliardy euro na dalszy rozwój Jednolitego Rynku. Dodatkowe dwa miliardy MŚP otrzymają za pośrednictwem funduszu InvestEU.

Za mało europejskich „jednorożców”

Aktualne dane pokazują, że Europa ma do nadrobienia zaległości na wielu płaszczyznach – począwszy od wzmocnienia ekosystemów startupowych a skończywszy na zwiększeniu nakładów na B+R w stosunku do PKB oraz większego zaangażowania kapitału prywatnego.  W Europie jest stosunkowo mało „jednorożców” (tzw. unicorns), czyli startupów z wyceną przekraczającą miliard dolarów. Jednorożce są o tyle istotnym „papierkiem lakmusowym”, że wskazują kierunek, z którego pochodzą aktualnie najważniejsze i dające się komercjalizować na szeroką skalę innowacyjne pomysły biznesowe. Pokazują również, które ekosystemy startupowe są zdolne do tworzenia tego typu przedsięwzięć.

Europejskie jednorożce są głównie skoncentrowane w Niemczech oraz w Wielkiej Brytanii (która nie jest już członkiem Wspólnoty). Jednak zarówno pod względem ich liczby oraz przychodów, firmy te są przyćmione przez swoich odpowiedników ze Stanów oraz Chin (łącznie ponad trzysta podmiotów z przychodami nieco ponad bilion euro). W Europie jest ich około pięćdziesięciu – wliczając w to jednorożce z Wielkiej Brytanii.

Przyczyn tego stanu można m.in. upatrywać w tym, że europejskie fundusze Venture Capital skupiają się głównie na wspieraniu fazy zalążkowej (seed fund) przedsięwzięcia, a nie na fazie wzrostu i skalowania. Wynika to głównie z szeroko dostępnego w Europie wsparcia publicznego dla startupów na wczesnym etapie rozwoju. Niestety, niedostateczne wsparcie przeznaczone na fazę wzrostu sprawia, że startupy udają się po kapitał do inwestorów spoza Europy.

Jeśli chodzi o finansowanie prac badawczo-rozwojowych przez przedsiębiorstwa z Europy, to w ujęciu kwotowym więcej od nich wydają tylko firmy amerykańskie (300 mld euro w EU wobec 500 mld euro w USA). Jednak już w procentowej relacji tych wydatków do PKB (2 proc.), Europa pozostaje w tyle na tle swoich najważniejszych konkurentów – Stanów Zjednoczonych, Chin, Japonii oraz Korei (odpowiednio 3 proc., 2,1 proc., 3,2 proc. oraz 4,5 proc. PKB). Ważne jest też źródło finansowania prac B+R. W odróżnieniu od konkurentów, w Europie tego typu prace finansowane są w największym stopniu ze środków publicznych, około 1/3, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych jest to 1/4 , a w Chinach 1/5.

Kluczowe dla Europy w najbliższych latach będzie też budowanie kompetencji przyszłości u pracowników. Eksperci są zgodni, że w coraz większym stopniu będzie rosło zapotrzebowanie na umiejętności analityczne i twórcze, maleć zaś będzie w przypadku zadań przewidywalnych i powtarzalnych, które mogą być wykonywane w coraz większym stopniu przez maszyny oraz algorytmy sztucznej inteligencji. Kluczowe będzie też opanowanie umiejętności cyfrowych, zwłaszcza w mniejszych i zacofanych regionach. Autorzy wskazują również, że w ciągu najbliższych kilku lat znacząco zwiększy się zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych pracowników cyfrowych, którzy będą zdolni do tworzenia platform nowej generacji.

Opracowanie: Enterprise Europe Network Polska

Źródło: Publikacja Banku Światowego „Europe 4.0: Addressing the digital dillema

Przeczytaj więcej takich artykułów w strefie wiedzy PARP

 

Zobacz więcej podobnych artykułów